zabawne, odebralem telefon przed chwila +33, zdziwiony i jakas laska, sébastien? a ja yyyy, c’est pas sébastien i ogolnie moim sredniozaawansowanym francuskim (pardon my french) jej tlumacze, ze nie jestem son copin i o co jej chodzi? a ona caly czas smichychichy, bo myslala, ze sébastien zartownis, wiec przemienilem sie na moj spanglish i mowie jej, jaki jest jej problem? bo jeszcze caly czas myslalem, ze to jakas sztuczka z tym +33 i ktos mi robi zabawny zarcik, no ale wtedy rozkminila, ze nie jestem tym jej ziomalem i zapytala, gdzie sie dodzwonila, no to mowie jej, ze polska, a ona dżeń dobrzy, no, a to heca